Blog

RECENZJA: Pure Farming 2018 (PS4)

Autor:  | 

Osoby, które mnie choć trochę znają od tej „growej” strony dobrze wiedzą, że symulatory to jest mój kawałek chleba. Gdy dowiedziałem się, że na rynku ma się pojawić absolutnie nowa seria związana z prowadzeniem farmy – wyczekiwałem jej z utęsknieniem.

Nie będę się rozwodzić na temat sensu tego typu gier. Już na samym początku warto prosto z mostu stwierdzić – to nie jest gra dla wszystkich. Jeśli myśl prowadzenia własnej farmy, biegania po łąkach, sprawdzania plonów i hodowania zwierzątek nie powoduje gdzieś w głębi was jakiegokolwiek uśmiechu to możecie sobie odpuścić. Całą resztę zapraszam dalej, kalosze są w pokoju za rogiem.

Pure Farming 2018 już samą nazwą wiele zdradza. „Pure” czyli słowo określające „czystość” i „nieskazitelność”. Gdyby gra otrzymała pełny polski tytuł, pewnie by się nazywała „Po prostu rolnik 2018”. Data na końcu jest też pewnego rodzaju symbolem. Podkreśla, że developer – Ice Flames – na poważnie podchodzi do swojej gry i jeśli tylko gracze na to pozwolą, przeistoczy ją w serię.

Na naszym rynku roi się od symulatorów. Mieliśmy już gry symulacyjne o każdej tematyce: kamienia, grzanki, wozu policyjnego, kozy, transportu publicznego, ciężarówek i oczywiście prowadzenia farmy. Wiecie co je wszystkie odróżnia? Jakość. Wiele z tych gier zostało stworzonych dla żartu, lub by na szybko próbować złapać gracza, który szuka czegoś dla siebie. Dopiero gdy gra zakręci się w napędzie, okazuje się, że wcale już nie jest tak kolorowo.

Jeśli tak jak ja, czas przeznaczony na granie spędzacie głównie przed konsolą, to wybór jest tu szczególnie ograniczony. Poważniejszych gier o prowadzenia swojego kawałka ziemi jest niewiele. W zasadzie jeden. Mniej wtajemniczonym zasugeruję jedynie, że tytuł też kończy się datą.

Przyznam szczerze, że deweloper stał przed nie lada wyzwaniem. Jeśli robi się grę popierdółkowatą, która ma być nastawiona na szybki zysk, można stosować wiele uproszczeń. Problem pojawia się, gdy sprawę zaczynamy traktować na poważnie. Tak właśnie jest z Pure Farming 2018.

Ekipa z Ice Flames postanowiła mocno zainspirować się swoją największą konkurencją. Zaczęło się od licencji. Każda z maszyn dostępna w grze jest oparta na pojeździe występującym w rzeczywistości. Co mi się spodobało, postarano się nawet o licencję Mitsubishi L200, które jest naszym głównym samochodem do poruszania się po mieście. Miło było znów zasiąść za sterami pickupa, którego Artur lata temu bez problemu zakopał mi w grząskim błocie pewnego niedzielnego wieczoru.

Licencja została wykorzystana w pełni. Maszyny są dokładnie animowane, wszystko jest na swoim miejscu, każda wydaje swój unikatowy dźwięk. Gorzej już jest z samą fizyką. O ile kombajnem nie będziemy latać po górach i wzniesieniach, tak wspomniany przeze mnie pickup, prowadzi się zdecydowanie zbyt lekko, szczególnie po nieutwardzonych drogach. Zakładam jednak, że jest to uproszczenie celowo wybrane przez deweloperów po to by zbędnie nie utrudniać gry w miejscach gdzie mogło popsuć nam to co najważniejsze – zabawę.

W tym momencie muszę bardzo pochwalić całą ekipę Ice Flames. Ewidentnie widać, że biorą sobie do serca uwagi graczy i nieustannie pracują nad poprawieniem gry. Gdy otrzymałem swoją kopię do przygotowania recenzji pojazdy w grze miały absurdalnie wysokie spalanie paliwa. Doprowadzało to do pewnych absurdów gdy paliwo się kończyło jeszcze przed przejechaniem traktorem przez najmniejsze pole w grze, a nasze L200 zużywało całkiem sporą część baku na sam powrót ze stacji benzynowej do domu. Na ten fakt nie mogę już jednak narzekać, bo zanim zdążyłem zapisać to w swoich notatkach, pojawiła się informacja, że zostanie to poprawione w najbliższej aktualizacji. I tak się stało.

Są jednak pewne rzeczy, których niestety nie da się przeskoczyć. Poziom graficzny na PS4 Pro jest bardzo nierówny. Gra potrafi miejscami mocno klatkować gdy obracamy kamerą, a dystans widoczności jest wyjątkowo słaby. W takiej grze jest to wyjątkowo ważne, szczególnie gdy chcemy rozeznać się w swojej lokalizacji bez korzystania z mapy. Biorąc pod uwagę zaangażowanie zespołu liczę, że pojawią się jeszcze na konsoli drobne usprawnienia, ale jeśli macie taką możliwość to sugerowałbym jednak wersję na komputery PC, gdzie gra wygląda o wiele lepiej.

Na plus za to można zaliczyć lokalizacje. W przeciwieństwie do konkurencji w Pure Farming 2018 mamy już na początku dostęp do 4 bardzo różniących się od siebie lokalizacji. Trochę szkoda, że zaczynamy w Montanie, bo pozostałe 3 (Japonia, Włochy i Kolumbia) są moim zdaniem o wiele bardziej urokliwe. Dla osób, które składały pre-order jest jeszcze jeden bonus w postaci naszych sąsiadów – Niemców. Trochę szkoda, że nie pokuszono się o mapę w Polsce, choć ze względów marketingowo/finansowych jest to w pewien sposób zrozumiałe. To zbyt duże ryzyko jak na pierwszą część być może nowej serii gier. Największą jednak zaletą mnogości map jest to, że każda z nich ma swoją specjalizację. Przenosząc się więc do słonecznych Włoch czy pachnącej kawą Kolumbii, czekają nas zupełnie inne wyzwania, uprawy i rzeczy do robienia. To coś, czego jeszcze nie było.

Przejdźmy jednak do tego co najważniejsze. Gdy ostatnim razem zabierałem się za symulator prowadzenia farmy, zostałem rzucony na dość głęboką wodę. Oto przede mną stał milion opcji i funkcji i połapanie się we wszystkim wymagało zasięgnięcia wiedzy w samouczkach stworzony przez innych i bardziej doświadczonych graczy.

W Pure Farming 2018 jest świetna opcja – „moja pierwsza farma”. To w jaki sposób jesteśmy prowadzeni za rękę jest genialnym wstępem dla każdej osoby, która chciała rozpocząć swoją przygodę z tego typu grą, ale na myśl o mnogości opcji uciekała od konsoli. Fakt, nie jest tu idealnie i czasem zdarzają się dość ogólne tłumaczenia wykonywania czynności, ale interfejs jest wyjątkowo intuicyjny i bardzo szybko można się połapać co jest gdzie. To jest to miejsce w którym gra lśni najmocniej. Już teraz mogę polecić ten tytuł dla osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z tego rodzajem rozrywki.

Czerpanie z konkurencji ma również swoją ciemniejszą stronę. Nawet przy wszystkich licencjach, mnogości zadań, 4, czy 5 mapach, miałem wrażenie, że gram w grę o zupełnie innym tytule, choć kończącym się na tej samej dacie. Na rozpoczęcie deweloper rozegrał wszystko bardzo bezpiecznie, moim zdaniem zbyt bezpiecznie.

Już po kilku minutach miałem wrażenie, że już w to grałem. Nie zrozumcie mnie źle, wszystko jest tu absolutnie poprawne. Ilości maszyn, czynności, dynamiczna pogoda, cały system popytu i podaży na nasze produkty, a i mnogość produktów. To wszystko robi wrażenie. Ale brakuje mi tego czegoś co mimo wszystko oddzieliłoby kreską Pure Farming od reszty gier. Może wprowadzenie interakcji z mieszkańcami, które miałyby wpływ na rozgrywkę? Może wprowadzenie ścieżki kariery, która nie zakładałaby tylko rozwoju samej farmy, ale i naszego podejścia do niej? Czy skupiamy się na prowadzeniu farmy nad którą jesteśmy w stanie w 100% zapanować skupiając się na lokalnym handlu czy skończyć jako dostawca dla sieci supermarketów, gdzie gonią nas terminy, a pod farmę ustawia się kolejka ciężarówek gotowa na załadunek. Nawet w takiej grze możliwości są nieskończone.

Nie wiem czy świetne UI, samouczek i dodatkowe lokalizacje to wystarczająco by móc przeskoczyć swojego największego rywala. Nie liczyłem na to, że będzie to kompletnie rewolucyjna gra, ale że będzie choć troszkę inna. Może gdyby zaczerpnąć trochę inspiracji z szerszego spektrum gier „rolniczych” udałoby się zrobić coś unikatowego i już za pierwszym podejściem wyróżniającego się, coś co by podkreślało mocno, że Pure Farming to jest właśnie TA gra.

Tymczasem dostaliśmy tytuł, który chce iść ramie w ramię ze swoim konkurentem. Ekipa z Ice Flames dokładnie go przestudiowała, starając się nadrobić te miejsca, które były jej słabościami. Mam nadzieję, że to tylko pierwszy rozdział, a w kolejnej odsłonie będą mogli dodać coś od siebie.

Najważniejsze jest to, że Pure Farming trzeba rozpatrywać jako prawdziwą konkurencję. To nie jest po prostu kolejna gra o farmie. To konkretna alternatywa z kilkoma zmianami, które mogą się spodobać. Ja zostawiam swój kredyt zaufania i liczę na to, że w kolejnej odsłonie zostanę całkowicie zaskoczony. Wam polecam to samo, dajcie Pure Farming 2018 szansę, a jestem przekonany że w całkiem niedługim czasie będziemy mieli na rynku dwie fantastyczne serie gier rolniczych.

Grę do testów udostępnił wydawca Pure Farming 2018 – Techland Wydawnictwo. Powyższe sceeny pochodzą z wersji na PC, jeśli natomiast jesteście ciekawi jak gra radzi sobie na PS4 Pro to możecie zobaczyć garstkę zrzutów poniżej.