Blog

WYWIAD: Łukasz Żelaszkiewicz

Autor:  | 

Łukasz Żelaszkiewicz zajmuje się fotografią motoryzacyjną zaledwie od kilku lat, ale już teraz ma swój indywidualny styl, a jego zdjęć nie da się pomylić z nikim innym. Na swojej stronie CUORE dzieli się swoją pasją motoryzacyjną i relacjami z licznych wydarzeń motoryzacyjnych. Tym razem w jego obiektywie został uwieczniony nasz DoDechowy Mini, a przy okazji zadaliśmy Łukaszowi kilka pytań.

Jak to się w ogóle stało, że chwyciłeś za aparat?
Przygoda z aparatem, to jak pewnie u większości osob z mojego pokolenia, zaczynała się od analoga rodziców, a później to wiadomo pierwsze cyfrówki i marzenie o lustrzance, pomimo że na tamten czas nawet nie wiedziałem czy będę potrafił wykorzystać jej możliwości.

Potem przyszedł pomysł na CUORE?
Cuore na początku nie miało nic wspólnego z fotografią, miała powstać strona regionalnego klubu Alfa Romeo i nazywać się cuore sportivo (fani marki na pewno wiedzą o co chodzi). Strona nie powstała a cuore zostało. Do fotografii trzeba włożyć trochę serca…, więc nazwa została.

Twoje zdjęcia są bardzo charakterystyczne i mają swój własny styl, kto jest Twoją inspiracją?
Bardzo mi miło, że ktoś tak twierdzisz, ja sam uważam że jeszcze trochę nauki i praktyki przede mną, żeby wyrobić swój styl. Osobiście podobają mi się zdjęcia w klimacie Frederica Seemanna czy Amy Shore, więc moje zdjęcia gdzieś tam idą w tym kierunku.

Masz bogate portfolio, byłeś na wielu wydarzeniach motoryzacyjnych. Które pod kątem fotograficznym najbardziej zapadło Ci w pamięć?
W tym sezonie na pewno mogę wyróżnić GranTurismo Polonia w Poznaniu tylu super samochodów w jednym miejscu w Polsce nie sposób jest znaleźć. Za swój niepowtarzalny klimat cenię każdą imprezę w Warszawie z cyklu Classic and Custom Saturday Night Cruise, organizowaną przez chłopaków z Buzzing Bugs.

Poza wydarzeniami fotografujesz też samochody na indywidualne zamówienie. Jaki samochód najwdzięczniej Ci się fotografowało?
Ostatnio był to Citroen SM, ale szczególnie miło wspominam każdego amerykańskiego klasyka, którego miałem przed swoim obiektywem.

Czy można jakoś przygotować do fotografowania samochodu? Robisz jakieś rozeznanie w sieci przed sesją? Szukasz odpowiednich ujęć czy poznajesz się z samochodem dopiero na samej sesji?
Jedną z najtrudniejszych rzeczy w fotografii motoryzacyjnej jest znalezienie odpowiedniego miejsca dla danego samochodu. Jak już znany jest mi model i kolor samochodu, zaczynam szukać miejsca. Za każdym razem staram się podchodzić do tematu indywidualnie, trochę nieszablonowo czasami z lepszym a czasami z gorszym skutkiem (zdarza się, że na wybranie miejsca ma się dosłownie godzinę czasu).

Wymarzony samochód do sfotografowania?
Oprócz amerykańskiej motoryzacji ciągnęło mnie zawsze do włoszczyzny, więc na przykład Ferrari F40, ENZO? Poza tym, nie miałem jeszcze okazji robić zdjęć Maserati, więc Maserati MC12 też chętnie bym fotografował. Jest sporo samochodów, które chciałbym mieć przed obiektywem o których akurat w tym momencie nie pomyślałem.

A impreza samochodowa na którą najbardziej chciałbyś pojechać w roli fotografa?
Zdecydowanie Goodwood Festival Of Speed i może weekend w Monaco podczas wyścigów F1.

Gdybyś miał znaleźć jakiś samochód dla siebie? Coś praktycznego co pomieściłoby cały sprzęt czy coś czego zdjęcie powiesiłbyś na ścianie?
Zdecydowanie jakiś samochód którego zdjęcie powiesiłbym na ścianie, może jakieś 911…

Po więcej fantastycznych zdjęć zapraszamy na stronę CUORE oraz na jego fanpage na Facebooku.