Blog

Relacja z IAA Frankfurt 2015

Autor:  | 

Raz na dwa lata w pięknym Frankfurcie nad Menem, organizowane są jedne z największych targów motoryzacyjnych na świecie – IAA. Nie mogliśmy ich przegapić.

Nie ma wielu miejsc na świecie, gdzie wchodząc na halę targową możemy zobaczyć samochody przejeżdżające nad naszymi głowami. Frankfurt jest właśnie takim miejscem.

Ponad 265 tysięcy metrów kwadratowych powierzchni wystawienniczej, kilkanaście hal wyłożonych po brzegi samochodami i sprzętem od ponad 2 tysięcy wystawców z 45 krajów. W zaledwie kilka dni z całego świata zjechało prawie milion odwiedzających w tym tysiące dziennikarzy, by przekonać się jakie trendy i nowości zawitają w najbliższej przyszłości w świecie motoryzacji.

Frankfurt powitał nas chłodną i deszczową pogodą, ale prawdziwe dreszcze poczuliśmy gdy zdaliśmy sobie sprawę z ogromu targów. Tutaj, takie firmy jak Audi czy Mercedes, nie mają tylko swoich stanowisk. Mają swoje własne hale. To niesamowity widok, który z pewnością powinien choć raz w życiu doświadczyć każdy fan motoryzacji.

Mimo ogromu przestrzeni i istoty targów, do Niemiec nie zawitali wszyscy producenci. Na próżno było tu szukać Koenigsegga, Zenvo czy Pagani. Ci ostatni co prawda nie mają obecnie w ofercie już żadnego modelu, ale takiemu Bugatti nie przeszkodziło to by mimo wszystko się pokazać, a przy okazji pokazać nieziemski koncept zrobiony na potrzeby gry.

Nie ma co ukrywać, że są to targi skierowane na klienta masowego. To święto samochodów, które w 85% przypadków będziemy najczęściej widywać na naszych drogach, choć i patrząc przez ten pryzmat nie obyło się bez niespodzianek. Największym zaskoczeniem była nieobecność Volvo, które ma się czym pochwalić, a sprzedaż ich samochodów – szczególnie najnowszego XC90 – idzie nadzwyczajnie dobrze.

Sam klimat targów jest też zupełnie inny, niż to do czego przyzwyczaiła nas Genewa. Zdecydowanie mniej tu ludzi w garniturach i drogich okularach, a więcej uśmiechniętych od ucha do ucha doradców gotowych opowiadać o przestronności bagażnika i praktyczności prezentowanych modeli.

Całe szczęście, mimo zupełnie innego klimatu w branży nadal panuje trend by w pierwszej kolejności chwalić się mocnymi i w pełni wyposażonymi modelami. Pseudo ekologia, ilość emisji dwutlenku węgla i ilość butelek PET użytych do produkcji desek rozdzielczych nadal jest gdzieś na drugim planie. I całe szczęście.

Koniec ze wstydem przed pokazywaniem sportowych wersji swoich modeli. Motoryzacja znów wraca na barwne tory odważniejszej stylistyki i bardziej ryzykownych ekonomicznie rozwiązań.
Dobrym przykładem jest tutaj Ford, który przygotował nową wersję pospolitego Focusa z oznaczeniem RS. To symbol który zobowiązuje, ale chyba nikt się nie spodziewał do czego skłonni są inżynierowie i zarząd fabryki niebieskiego owala. Focus RS otrzymał bowiem, po raz pierwszy w historii, specjalny i dedykowany napęd na cztery koła. Dodatkowo wzmocniona do granic możliwości turbodoładowana dwu litrowa jednostka daje zaskakujące rezultaty. Wisienką na torcie jest nowy niebieski lakier i pakiet stylizacyjny, który w połączeniu z czarnymi felgami wygląda nieziemsko. Efekt? Poczciwy hatchback rozpędza się do setki w czasie poniżej 5 sekund! To terytorium samochodów wybitnie sportowych! Z upragnieniem oczekujemy tego samochodu na naszych drogach. Jaka szkoda, że tak genialny samochód dostał jednak niestety bardzo nudne wnętrze, które na pierwszy rzut oka nie wyróżnia go od zwykłego Focusa.

Przy okazji stanowiska Forda znów daliśmy się nabrać na numer, z którym zetknęliśmy się w Genewie. Drugiego dnia wystawcy potrafili pokazać zupełnie inne samochody. O ile taki Jaguar dostawił fantastyczny koncept C-X75, tak wspomniany Ford pozabierał swoje rodzinne zabawki i wstawił Mustanga i Forda GT. Różnica całkiem spora, a czasu zdecydowanie za mało by w dwa dni mieć możliwość przeanalizować dwukrotnie wszystkie stanowiska, nawet jeśli na targach byliśmy każdego dnia od otwarcia do zamknięcia.

Jeśli któryś z producentów nie stawiał na targach na sport, oznaczało że wojował innym pojęciem – luksusem. Oczywiście przodował w tym Rolls Royce z ich nowym modelem Dawn, który ma tyle drobnych detali i smaczków, że można by go podziwiać cały dzień i nie udałoby się odkryć wszystkich. Podobno inspiracją do tego Rollsa były luksusowe jachty i… biodra kobiety. Tego elementu nie udało nam się jednak znaleźć.

Mercedes podszedł do targów absolutnie bez kompromisowo. Na ich własnej hali dominowały modele AMG oraz najbogatsze wersje wszystkich modeli. Oczywiście najwięcej osób było przy ich najnowszym dziecku, który po 44 latach przerwy powróciło na rynek. Mowa oczywiście o dużym kabriolecie zrobionym na bazie S klasy. W najmocniejszej wersji pod maską znajdziemy potężny podwójnie doładowany silnik V8, bez problemu generujący ponad pół tysiąca koni mechanicznych.

To nie był jedyny powrót do korzeni jaki udało nam się wypatrzeć na niemieckich halach. Na jednej z hal znajdowało się bowiem stanowisko na które ciężko było się dopchać nawet na dniach prasowych. Stanowisko, które w zasadzie prezentowało tylko jeden nowy model – ale za to jaki. Mowa tu o Alfa Romeo Giulia. Nie będę ukrywać, że nawet mi odebrało mowę gdy po raz pierwszy zetknąłem się z nową generacją włoskiej maszyny, której pod taką nazwą nie widzieliśmy już od lat. W Giulii czuć włoski temperament, energię i nutę szaleństwa, mimo że jest to nadwozie typu sedan.

W środku można się poczuć niczym w Ferrari dzięki drobnym akcentom jak bardzo podobne wloty klimatyzacji, niska pozycja za kierownicą, która swoją drogą idealnie leżała w rękach. Mało kto jednak wie, że powiązania tego samochodu z Ferrari są głębsze niż by mogło się to wydawać. Silnik, który znajdziemy w najmocniejszej wersji Giulii został opracowany właśnie przez nich, choć oficjalnie się do tego nie przyznają. Czy zatem Giulia zdominuje rynek najbliższych miesięcy? Cieżko powiedzieć, gdyż nadal nie wiadomo jak spozycjonowany cenowo będzie ten model samochodu.

Jeśli jesteście ciekawi naszej pełnej relacji z niemalże każdego stanowiska z targów i przemyśleń każdego z nas, zapraszam do odsłuchania trzech odcinków specjalnych, które nagraliśmy specjalnie z okazji IAA. Nie zapominajcie również o naszej gigantycznej galerii zdjęć.