Blog

Relacja z Gran Turismo Expo 2015

Autor:  | 

To wydarzenie nie miało prawa się udać. Nawet w powijakach na papierze brzmiało nierealnie, a może i wręcz absurdalnie. Jak w kilka miesięcy skrzyknąć najważniejszych producentów samochodów luksusowych i przekonać ich by wystawili się na pierwszych w Polsce prawdziwych targach samochodów luksusowych.

Samochody sportowe, a tym bardziej luksusowe, zazwyczaj przychodzi nam oglądać na tle złocistych plaż i wspaniałych górzystych terenów pokrytych idealnie zieloną trawą z nieskazitelnie czystymi górskimi potokami. Jeśli natomiast mówimy o targach, to pierwsze miejsca jakie przychodzą nam do głowy, to luksusowe hotele, drogie miasta i najbardziej ekskluzywne i niedostępne miejsca na naszej planecie.

Jak to więc się stało, że w Polsce, a dokładniej w Poznaniu, na środku pustego pola postawiono klimatyzowany kompleks namiotów w którym zaparkowało kilkadziesiąt najdroższych samochodów świata?

To głównie zasługa organizatora – Artura Rychlińskiego – dla którego nie ma rzeczy niemożliwych. Zadanie było wyjątkowo trudne. W krótkim czasie udało mu się namówić i przekonać większość dealerów luksusowych samochodów do zaprezentowania się na pierwszych prawdziwych targach samochodów luksusowych w Polsce. Wcześniej nikomu się to jeszcze nie udało.

Tym sposobem narodziła się w Polsce nowa marka targów – Gran Turismo Expo. Nazwa, którą każdy fan motoryzacji powinien zapamiętać, bo patrząc na rozmach i tempo w jakim działają osoby związane z tym wydarzeniem, z każdą edycją będzie o nich coraz głośniej. Same targi nie byłyby jednak niczym wyjątkowym, gdyby nie sprowadzone samochody oraz atrakcje jakie przewidziano na upalny weekend.

Nie ma co ukrywać, że jednym z najważniejszych była prezentacja najnowszego modelu Ferrari, następcy słynnej Itialii – modelu 488. Warto zauważyć, że w tamtej chwili to była jedyna okazja by zobaczyć ten samochód publicznie w Europie. Przed targami styczność z tym samochodem mieli tylko ściśle wyselekcjonowani dziennikarze, na specjalnym pokazie we Włoszech. Tymczasem na Gran Turismo Expo, każdy odwiedzający mógł z bliska zobaczyć ten kosztujący grubo ponad milion złotych model. To wydarzenie samo w sobie!

Ferrari nie było jedynym producentem, który pokazał w Poznaniu premierowo jeden ze swoich modeli. To samo zrobiła Praga pokazując swój model R1R. Pod tą tajemniczą nazwą ten – wbrew pozorom – słowacki producent ukrył niesamowity samochód, który w poprzednich latach mogliśmy podziwiać jedynie na torach wyścigowych. Pod maską dwu-litrowy silnik. Brzmi skromnie? Tylko do momentu gdy nie wspomnę, że do setki można się rozpędzić w poniżej 3 sekundy. Na cały świat zostaną wyprodukowane jedynie 68 sztuki R1R, a prezentowany w Poznaniu egzemplarz znalazł już swojego właściciela.

Dosłownie parę kroków od Pragi stało niepozorne Audi RS6. Dopiero po chwili inspekcji można było zauważyć, że coś z tym kombi jednak jest nie tak. Specyficzna grafitowa barwa, dodatkowe ospoilerowanie, aż w końcu emblemat na tylnej klapie, który zdradzał tajemnicę. To była wersja RS6-R, przygotowana specjalnie przez firmę ABT. Nie zrozumcie mnie źle, Audi RS6 samo w sobie jest już najbardziej szalonym samochodem rodzinnym świata, pod którego maską drzemie ponad 560KM. Wersja RS6-R stawia jednak poprzeczkę jeszcze wyżej. Silnik tego – ciężko rzec inaczej – potwora, to 4 litrowe V8, które produkuje 730KM! W kombi! 22 calowe felgi i specjalne sportowe opony potrafią przenieść tę moc, rozpędzając ten samochód do 320km/h, a pierwszą setkę na liczniku zobaczymy po zaledwie trzech sekundach.

Prawdziwą wisienką na torcie był Bugatti Veyron w jednej z najdroższych odmian – Vitesse. To właśnie ten samochód w 2013 roku ustanowił rekord świata jako najszybszy samochód produkcyjny z otwartym nadwoziem. Wynik? 408,8km/h. Powiedzmy po prostu, że bak paliwa – choć ma 100l pojemności – nie wystarczy na długo.

Na Gran Turismo Expo pojawiła się większość szanujących się firm. Lamborghini, Porsche, Jaguar, Aston Martin, Mercedes, Bentley, Infiniti – wszyscy byli obecni. Dzięki ograniczonej ilości biletów, które trafiły do sprzedaży, każdy zainteresowany mógł na spokojnie obejrzeć swój wymarzony samochód, bez stania w gigantycznych kolejkach, które są symbolem niejednych targów.

Całość świetnie uzupełniał błyskotliwymi komentarzami, znany i lubiany wszystkim Rafał Jemielita.

Samochody nie były jednak jedynymi wyznacznikami luksusu obecnymi na targach. Na specjalnie przygotowanych stanowiskach pokazywano również pokazy wykwintnych win Damjanić, trufli czy ekskluzywnych zegarków, których ceny przekraczały bez najmniejszych problemów dziesiątki tysięcy… Euro.

Tym sposobem Polska dumnie zyskała nowe wydarzenie motoryzacyjne, które ma przyszłość i bez problemu może się starać o uzyskanie prestiżowej rangi międzynarodowej. Organizatorzy udowodnili, że wszystko jest możliwe. To obowiązkowa pozycja dla każdego fana motoryzacji. Jeśli chcielibyście posłuchać co jeszcze mamy do powiedzenia o Gran Turismo Expo, przesłuchajcie 38. odcinek podcastu DoDechy. Możecie też obejrzeć ogromną galerię zdjęć.