Blog

Pierwsza jazda: SsangYong Rexton G4 – Żarty się skończyły

Autor:  | 

Czy to już ten moment? Czy to już teraz SsangYong wkroczy na motoryzacyjne salony? Marka, która do tej pory była, mówiąc bardzo delikatnie, niedoceniana, właśnie zaprezentowała swój flagowy model – Rextona G4. A ponieważ ostatnio dowiedziałem się, że „Korea can do”, to z ciekawością udałem się na jego prezentację.

Pierwsze informacje, zdjęcia i materiały wideo wyglądały obiecująco. Nowy Rexton miał być największym samochodem w swojej klasie i rzeczywiście jest ogromny, czego, mam wrażenie, nie do końca widać na zdjęciach. Co jednak ważniejsze, jest to już kolejny SsangYong, który nie straszy wyglądem. Z drugiej strony, kontrowersyjna uroda poprzednich produktów tej marki była unikatową cechą i znam przynajmniej jedną osobę, której będzie tego brakowało.

Jak już wspomniałem, Rexton G4 jest autem większym, niż wydaje się być na zdjęciach. Moim zdaniem, na żywo robi też znacznie lepsze wrażenie jeśli chodzi o wygląd. Najbardziej podoba mi się to, że już na pierwszy rzut oka widać, iż ma się do czynienia z prawdziwym SUV-em. Terenowy charakter podkreślają klasyczna, kanciasta bryła i surowe linie z przodu auta. Jednocześnie nadwozie zostało ozdobione znaczną ilością chromowanych dodatków, które dodają mu splendoru i klasy. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, mam ochotę powiedzieć, że jest to jedno z ładniejszych aut w swojej klasie.

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że nowy SsangYong jest oparty na ramie. Tego typu konstrukcje zdają się być zarezerwowane dla samochodów terenowych, a nie miejskich SUV-ów. To rozwiązanie sprawia, że w trakcie jazdy nadwozie Rextona jest nieco rozbujane, zwłaszcza na nierównościach. Nie zmienia to faktu, że osoby poszukujące samochodu o bardziej terenowych właściwościach, powinny być usatysfakcjonowane. Zwłaszcza, że ten duży Koreańczyk potrafi w terenie znacznie więcej niż jego bezpośredni konkurenci.

Największym zaskoczeniem, nieco spodziewanym, okazało się wnętrze nowego SsangYonga, które robi rewelacyjne wrażenie. Pikowana skórzana tapicerka w kolorach białym, brązowym lub czarnym wyglądają świetnie. Deska rozdzielcza została skomponowana więcej niż poprawnie. Zmieszczono na niej nawet ponad 9-calowy ekran oraz całkiem sporo przycisków. Lista wyposażenia i gadżetów jest długa i robi dobre wrażenie. Wystarczy wspomnieć o podgrzewanych fotelach w dwóch rzędach (dodatkowo te z przodu mogą być wentylowane), systemie kamer 360 stopni, rozpoznawaniu znaków itp. itd.. Jest nawet podświetlenie ambientowe. Zabrakło mi chyba jedynie aktywnego tempomatu i panoramicznego dachu. Za to przestrzeni w środku Rextona nie brakuje. Miałem okazję sprawdzić wersję pięcioosobową, ale gdyby ktoś potrzebował, to za trzeci rząd siedzeń wystarczy dopłacić 4000 zł.

Pod maską prezentowanych samochodów znalazł się silnik wysokoprężny o pojemności 2,2 litra, który może pochwalić się mocą 181 KM oraz nawet 420 Nm momentu obrotowego. Warto dodać, że zarówno silnik, jak i współpracująca z nim 7-biegowa skrzynia biegów mają Mercedesowskie korzenie. Na początku 2018 roku do sprzedaży trafi również wersja benzynowa. Dwulitrowy silnik wspomagany turbiną będzie osiągał moc 225 KM i 350 Nm momentu obrotowego. Auta z tą jednostką będą też o 20.000 zł tańsze od diesli. Głównie za sprawą znacznej różnicy w wysokości akcyzy.

Na papierze osiągi nowego Rextona wyglądają przyzwoicie, ale niestety jest to samochód ważący ponad 2 tony i w trakcie jazdy da się to odczuć. Samochód przyśpiesza i hamuje w sposób raczej majestatyczny niż dynamiczny. Mimo to, kilka razy złapałem się na tym, że jechałem znacznie szybciej niż mi się wydawało. Prędkości w Rextonie się nie odczuwa również za sprawą bardzo dobrego wyciszenia kabiny.

Na koniec z pewnością trzeba wspomnieć o cenniku nowego Rextona. Ten, niczym menu w dobrej restauracji, nie ma zbyt wielu stron i pozycji. W posiadanie flagowego SsangYonga będzie można wejść już za 109.900,00 zł. Za te pieniądze otrzymamy fajnie wyposażonego, dużego miejskiego SUV-a. Auto, którym miałem okazję chwilę pojeździć kosztowało trochę ponad 200.000,00 zł. Była to topowa wersja wyposażenia, której nie brakowało absolutnie niczego.

Nowy Rexton to kolosalny krok naprzód dla koreańskiej marki. Pod wieloma względami doścignął obowiązujące standardy. Jednocześnie zachował elementy, które stanowią o jego indywidualnym charakterze. Zrobił na mnie bardzo dobre pierwsze wrażenie, ale jestem dziwnie spokojny, że kiedy przyjdzie poznać nam się jeszcze lepiej, to nadal będę pozytywnie zaskoczony. Czy będzie hitem? Z pewnością mógłby być. Przemawiają za tym ceny, jakość i możliwości. Z drugiej strony, opinia o SsangYongu nadal nie jest najlepsza i nowych klientów może być wciąż dość trudno przekonać do eksperymentów. Ja jestem jednak bardzo mocno zafascynowany poczynaniami tego dalekowschodniego producenta i z niecierpliwością czekam na dłuższy test.

Zachęcam także do zapoznania z pełną galerią zdjęć – LINK.

  • Mar Ek

    Artur ,mozesz byc twarza „Korea can do” 🙂

  • arni

    Myślałem, że więcej za niego krzykną. Patrząc na to co zawiera wersja full wypas to wcale nie ma tragedii a wygląda na mocnego zawodnika.