Blog

MyśliMichała #2: Powoli zbliża się TEN czas

Autor:  | 

Można powiedzieć, że stało się… na zewnątrz zimno (poniżej 10 st. C), pada, a jak nie pada to wilgotno, ogólne przygnębiająco.

Dla posiadaczy „klasyków” druga połowa listopada i w/w warunki atmosferyczne to nie tylko przygnębienie z powodu panujących warunków, to również przygnębienie, które wynika z pewnej zasadności dotyczącej przygód motoryzacyjnych. Dokładnie tych przygód, które przekładają się na stosunek empiryczny naszego zabytku względem asfaltu, chyba że posiadamy UAZ-a. Mianowicie muszę to stwierdzić – nadchodzi czas letargu dla klasyków. Osobiście dla mnie ten czas oficjalnie nadchodzi wtedy, kiedy mamy do czynienia z pierwszym przymrozkiem lub opadami śniegu co w rezultacie prowadzi do zasolenia dróg. Praktycznie dochodzi do tego wcześniej z obawy przed wcześniejszym posypaniem soli.

Stwierdzenie ogłoszenia sezonu zimowego dla moich „wehikułów czasu” nie zawsze oznacza brak mobilności podczas zimy. Tłumaczę to tym, iż stają się one coraz bardziej łagodne, mowa o zimie, tym samym rzadziej używa się soli. Często bywają takie dni podczas trwania stycznia, lutego, kiedy temperatura w ciągu dnia pokazuje ponad 5 st. C, brak opadów oraz zasolenia wskazuje na to, iż możemy na chwilę ruszyć zabawkę schowana w szafie i pocieszyć się nią przez kilka godzin. Po za tym często ten czas odpoczynku dla „staruszków” oznacza wzmożoną aktywność dla ich posiadaczy, pod warunkiem, że sami lubią wykazywać się zdolnościami mechanicznymi i pozwalają im na to warunki.

W moim przypadku, mój garaż nie do końca spełnia warunki pełno-warsztatowe, mianowicie brak w nim podnośnika hydraulicznego lub ewentualnie kanału warsztatowego, tym samym większość poważniejszych napraw, które wymagają ingerencji pod samochodem zostają zlecone komuś pod moim „pół-fachowym” nadzorem.

Podsumowując, pojawiły się już symptomy symbolizujące przygotowanie „klasyków” do snu zimowego, natomiast wiem, że dla mnie oraz dla mojego old i youngtimera ten czas w tym roku zostanie odroczony przynajmniej do końca listopada b.r., ponieważ może poważniejsze przygody dotyczące wspólnych wycieczek w tym roku raczej są za nami to przygody związane z drobnymi usterkami post-remontowymi, będą jeszcze trochę uczestniczyć w naszym garażowym życiu.