Blog

GOŚĆ: Mad Jack: Szczecin Road

By  | 

Nadchodzi taki dzień w roku, gdy wszystko się zmienia, świat traci kolor i przybiera białe barwy. Tego dnia na drogach dzieją się rzeczy niespodziewane. Swoją przygodę opisał nam Jacek Kaleta.

Pamiętnik podróży : Rok nieznany.
Nie wiem gdzie poniesie mnie ta droga. Wiem jednak ze wszystko jedzie tylko wtedy kiedy w radiu leci Adelle.

Pamiętnik podróży, rok nieznany dzień +1.
Widzę twarze ludzi w wspólnej niedoli. Wiem ze część z nich nie przetrwa tej podróży. Kończy się jedzenie.

Pamiętnik podróży, rok nieznany dzień +2.
Zaczęło się. Ludzie na tej samej autostradzie zaczęli dzielić się na kasty. Tirowcy trzymają się z tirowcami. Tirówki z policja a kierowcy aut osobowych podzielili się jeszcze bardziej na grypy w zależności od pojemności silnika. Sytuacja robi się nie ciekawa. Zapasy jedzenia na poziomie krytycznym, zaczyna brakować wody. Czyżby Bóg nas opuścił?

Pamiętnik podróży, rok nieznany dzień +3.
Stało się to o co się martwiłem. Walka o zasoby jedzenia i wody to dopiero początek. Widziałem jak tirowcy wyrywają dziecku z ust do połowy wyrzutą gumę. Musiałem schować zasoby żeby nikt nie wiedział o nich. Dzisiaj odpuszczę sobie jedzenie. W radiu leci znowu Adelle. Kolejne metry na drodze gniewu zwanej apokalipsa. Niech ktokolwiek nad nami czuwa, miał nas w swojej opiece.

Pamiętnik podróży, rok nieznany dzień +4.
Jedzenie się skończyło. Woda jest na wyczerpaniu. Nie wiem ile jeszcze wytrzymam. Kierowca z auta obok zaczyna jeść tapicerkę. Jego zona cos do niego mówi po czym zaczyna płakać. Czyby ludzkość upadla tak szybko? Dzisiaj odpuszczam zwilżanie ust.

Pamiętnik podróży, rok nieznany dzień +5.
Zaczęło się na dobre. Dzisiaj kierowcy Fiat’ów wypowiedzieli wojnę o zasoby osobą posiadającym Fordy. Widziałem jak właściciel Fiata 126p wyrwał z Focusa cały reflektor. Dzięki Bogu mój znaczek Forda został zasypany śniegiem. Uratowany przez pogodę. Cały dzień nie było w radiu Adelle. Nie ma jedzenia, nie ma wody… tapicerka zaczyna wyglądać smakowicie.

Pamiętnik podróży, rok nieznany dzień +6.
Coraz więcej ludzi zaczyna jeść tapicerkę. Widziałem nawet rodzinę która starała się z niej zrobić herbatę. Zmarnowali tyle zapasów wody. Walka między Fiatem a Fordem się zakończyła. Między samochodami zaczynają wędrować dziwne pogłoski. Podobno ktoś pędzi nam z odsieczą. Niestety wątpię. Jestem głodny…muszę walczyć z chęcią zjedzenia tapicerki. Nie poddam się tej chorobie.

Pamiętnik podróży, rok nieznany dzień +7.
Dzisiaj jest dobry dzień. W radiu zapowiedzieli tydzień z Adelle. Czyżby szczęście się do mnie uśmiechnęło?. Bez jedzenia, bez wody. Czemu na autostradzie apokalipsy widzę coraz mniej ludzi i coraz więcej porzuconych aut ? Czyżby ktoś ich uratował i zapomniał o mnie ? Postaram się zasnąć żeby nie myśleć o głodzie.

Pamiętnik podróży, rok nieznany dzień +8.
Teraz już wiem. Nikt nas nie uratuje. Zaczęły się kolejne wojny o zasoby. Widziałem jak kierowcy Ducato szukali paliwa do swoich maszyn. Mam tylko skrobaczkę. Oby udało mi się ich przegonić. Jeden z nich ma pół butelki wody. Boże daj mi siły i szczęścia. Jeden dzień do początku tygodnia z Adelle.

Pamiętnik podróży, rok nieznany dzień +9.
Udało się. Przegoniłem agresorów. Niestety skrobaczka została złamana podczas walki. Tydzień z Adelle powinien się już zacząć. Straciłem poczucie czasu. Coraz więcej opuszczonych samochodów. Ludzie uciekają do lasu w poszukiwaniu jedzenia i paliwa. Musze wytrwać… dom tak blisko, a jednak tak daleko.

Pamiętnik podróży, rok nieznany dzień +12.
Nie było czasu na pisanie. Nie było czasu na sen. W radiu non stop Adelle jednak już nie ma tylu podróżujących. W ciągu kilku dni stało się wiele. Wziąłem pasażera ponieważ pora uformować grupę. To był błąd. Osoba rzuciła się na moją tapicerkę. Nie można ufać nikomu. Widzę już mój zjazd. W końcu coraz bliżej cywilizacji.

Pamiętnik podróży, rok nieznany dzień + 16.
Skończył się tydzień Adelle. Wszystko wróciło prawie do poprzedniego stanu. Jestem jednak na skraju miasta. Teraz powinno pójść szybciej. Kolejne plotki zaczęły krążyć po ulicach. Mówią, że nie ma do czego wracać.

Pamiętnik podroży, rok nieznany dzień nieznany.
Dotarłem do domu. To już koniec tej okrutnej podróży na drodze gniewu. Miasto było dziwnie puste. Zero samochodów, zero tirowek czy meneli… zero pieszych. Jedyne co dotrzymywało mi towarzystwa to odgłosy mew i szum radia. Nie ma już żadnej audycji, a wszystko co widzę wydaje się takie odlegle i porzucone. W domu brak jedzenia. Brak prądu. Gdzie się wszyscy podziali?. Słyszę jakieś dziwne pukanie… musze to sprawdzić. Nie mam siły… wszystko tak meczy.

Pamiętnik??? Podróży… ale jakiej podróży? To ja gdzieś byłem?. Tapicerka…mniam mniam. Dzisiaj ze smakową wodą ze śniegu. Mniam mniam… więcej… tapicerka.