Blog

#GIMS BLOG: Najlepsze premiery Genewy 2016

Autor:  | 

W tym roku targi Geneva International Motor Show, zapowiadają się wyjątkowo ciekawie. Masa premier, zaskoczeń i ciekawostek, a przecież nawet jeszcze tam nie dojechaliśmy! Oto kilka najbardziej intrygujących pojazdów, które będą stać na halach targowych w Szwajcarii.

By nie być podejrzanym o stronniczość, zachowaliśmy kolejność alfabetyczną:

Alpine Vision
Kolejny samochód, którego nikt się nie spodziewał. Niby Renault kilka razy pokazywało koncept zwiastujący powrót marki Alpine, ale chyba nikt im do końca nie wierzył. Tymczasem chwilę przed targami, na prywatnym przyjęciu pokazano wersję, która podobno w 80% jest samochodem, który zobaczymy na drogach. Jeśli to prawda, to szykuje się coś egzotycznego i niesamowitego. Centralnie umieszczony silnik, choć mały – 1,8 litra – ma dać osiągi na poziomie 4,5s do setki. Czy Porsche ma się czego obawiać?

Aston Martin DB11
W końcu przyszedł czas by zatrzeć zeszłoroczne wspomnienia z SUV’em od Astona Martina. W tym roku w końcu zobaczymy następcę DB9, który ma wprowadzić brytyjską markę w nową erę. Koniec filozofią by praktycznie wszystkie modele wyglądały identycznie (choć pewnie zgrzytający zębami Artur ma odmienne zdanie). DB11 ma wyglądać inaczej, brzmieć inaczej, ale utrzymać to co w Astonie najważniejsze – dusza.

BMW M2
To, że czekamy na BMW M2 jest oczywiste. Po tym jak przetestowaliśmy M235i, jesteśmy strasznie ciekawi jak BMW wyszła najbardziej szalona odmiana małego coupe. Z zewnątrz samochód wygląda wręcz wulgarnie, ale co najdziwniejsze, bardzo to do niego pasuje. Czy uda mu się podbić nasze serca, czy pozostaniemy przy stonowanym M235i?

Bugatti Chiron
Zrobić następcę samochodu, który mimo młodego wieku jest już owiany niemalże legendą nie jest łatwo. O Chironie nadal wiemy bardzo mało, plotki które pojawiają się i znikają przedstawiają cyfry i liczby, których nie spodziewalibyśmy się po samochodzie dopuszczonym do ruchu ulicznego. 500km/h? Pierwsza setka w 2 sekundy? Wydawałoby się niemożliwe, ale przecież Bugatti nie raz już pokazało, że wymazali to słowo ze swojego słownika.

Ferrari GTC4Lusso
Włosi nagle stwierdzili, że nazwa FF jest zbyt banalna jak na ich możliwości, więc następcę tego modelu nazwali GTC4Lusso (tak, pisane razem). Skąd ta nazwa? Skrót oznacza Grand Tourer concept i nawiązuje do klasyka jakim jest 330 GTC. 4 oznacza liczbę siedzeń, natomiast Lusso jest nawiązaniem do 250 GT Berlinetta Lusso, która również reprezentowała połączenie „elegancji i dużych osiągów”. Poza tym napęd na cztery koła oraz ogromny silnik V12, który swoją mocą – 680KM – zagraża takim potworom ze stajni jak chociażby F12 Berlinetta. Czy tym razem ten shooting brake przyciągnie więcej uwagi od swojego poprzednika?

Fiat 124 Spider
Plotki o powrocie kultowego Fiata, krążyły po sieci od dłuższego czasu. Nikt jednak nie spodziewał się, że włoski roadster będzie miał tak fantastyczny wygląd, choć bazuje całkowicie na nowej Mazdzie MX-5. Dalej jest mniej kolorowo, bo o ile z zewnątrz samochody są do siebie nie podobne, tak wewnątrz różni je tylko logo. Który roadster spodoba nam się ostatecznie najbardziej? Tego chcemy się przekonać.

Jaguar F-Type SVR
Mógłbym się tutaj rozpisywać o tym jak dużo może namieszać wprowadzenie do życia marki Jaguar dywizji i inżynierów SVO (Special Vehicle Operation). Mógłbym pisać jakie to niesamowite, że w tak małym samochodzie upchnięto V8 o mocy 567KM. Mógłbym też wspomnieć, że jego prędkość maksymalna to 321km/h. Tylko po co. Gdy go usłyszycie i tak zapomnicie o wszystkim co tu napisałem.

Lamborghini Centenario
Lamborghini to jeden z tych magicznych producentów, który niemalże na każde genewskie targi szykuje coś wyjątkowego. Efekt jest zawsze ten sam – zanim samochód trafi do produkcji, już jest wyprzedany. Tak będzie i w tym przypadku. Ekskluzywny model Centenario, swoją oficjalną premierę będzie miał właśnie w Genewie i nadal o nim nic kompletnie nie wiadomo, poza rysunkami patentowymi, które wyciekły kilka dni temu. Wiemy, że musi być absolutnie szalony, bo powstał z okazji obchodów 100 lat od narodzin Ferruccio Lamborghini.

Lexus LC 500h
Lexus nie byłby sobą gdy nie starał się czymś zaskoczyć. Najnowszy model LC 500h z pozoru wygląda „jak zawsze”, jeśli postawić go obok takich maszyn jak RC F czy nawet LFA. Pod maską V6 o pojemności 3,5 litra. Na tym norma się kończy. Literka „h” na końcu sugeruje, że mamy od czynienia z hybrydą, ale jest jeszcze jedna ciekawostka. Skrzynia biegów, która ma zaledwie 4 przełożenia. Jeszcze nie pojęliśmy do końca gdzie to ma sens, co tym bardziej budzi naszą ciekawość i chęć rozwikłania tej zagadki na targach.

Maserati Levante
Maserati. Dlaczego? DLACZEGO??? Miałem szczere nadzieje, że na stanowisku Maserati w końcu ujrzę Alfieri w wersji przeznaczonej do sprzedaży. Tymczasem szykuję się psychicznie na ogromnego SUV’a, który przysłoni mi całą radość płynącą z tej marki.

Opel GT
Opel już dawno nie pokazał nam czegoś co spowodowałoby szybsze bicie serca. Na targach we Frankfurcie, główną atrakcją była nowa Astra, która jest… kolejną Astrą. Zirytowani brakiem naszego zainteresowania, w Genewie Niemcy pokażą nam koncept nowego Opla GT. Oczywiście samochód póki co wygląda absolutnie nierealnie. Brak szyb, kamery zamiast lusterek i czerwone opony. Nie zmienia to faktu, że fajnie będzie zobaczyć Opla, który wraca do formy.

Pagani Huayra BC
Szalona wersja szalonego samochodu, która jest szalona. W zasadzie wydaje nam się, że Pagani po włosku oznacza „wariat”, choć podobno to prawdziwe nazwisko założyciela – Horacio. Huayra BC będzie lżejsza, szybsza, czy wspominaliśmy, że bardziej szalona? BC nie oznacza też BezCzelny jak nam się wydawało tylko znów odwołuje się do nazwiska – Benny Caiola. To człowiek, który jako pierwszy kupił samochód Pagani. To na jego cześć powstaje ten szalony model.

Spyker
Ktoś jeszcze pamięta projekty szalonych holendrów, które po raz pierwszy pojawiły się w 2000 roku? Przez te kilkanaście lat Spyker miał swoje wzloty i upadki, mieli nawet swój team w F1. Ich samochody nie były idealne, ale z pewnością egzotyczne i niespotykane. Niestety w grudniu 2014 ogłosił bankructwo, ale najwyraźniej nie na długo, bo w zeszłym roku prace nad nowymi samochodami zostały wznowione, a pierwsze efekty mamy poznać właśnie na targach w Genewie.

Volvo S90
Po spektakularnym sukcesie nowego XC90, Volvo powraca z całkowicie odmienioną wizją sedana. Czyżby w końcu oczekiwany powrót do kanciastych korzeni? Samochód podobnie jak jego starszy brat ma zawojować rynek i zgarnąć klientów, którzy dotychczas prowadzili samochody wyższej klasy. P.S. Będzie też wersja kombi. To takie z dużym tyłem dla niewtajemniczonych.

Czy coś pominęliśmy? Dajcie znać w komentarzach! Postaramy się aktualizować listę jak najczęściej, aż do samego wyjazdu!