Blog

#GIMS BLOG: Fiat 124 Spider

Autor:  | 

Kiedy słyszę „Fiat 124” na myśl nasuwa mi się piękny włoski małolitrażowy sedan, który dał początek takim samochodom jak Łada Żyguli oraz, po części w sensie dosłownym, Fiat-owi 125p. Natomiast 124 Spider to już inny segment motoryzacji lat ’60-tych.

Ten pojazd do dziś leży w moim archiwum marzeń motoryzacyjnych z zakładką „do spełnienia”. Ciężko jest kupić w obecnych czasach zadbany egzemplarz. Większość „rarytasów” należy do kolekcjonerów i nie ma się czemu dziwić. Auto zyskało status kultowego, szczególnie wśród fanów włoskiej motoryzacji, a to dlatego, iż dużo w nim odniesień do Ferrari. Dokładnie do modelu 275 GTS. To za sprawą samego Sergio Pininfariny, który projektując 124 Spider opierał się już na gotowych projektach Ferrari oraz Chevroleta Corvette. Na 50-lecie Projektanta w 1980 roku stworzono specjalną wersje Fiata 124 Spider o nazwie Tributto Ferrari.

To wszystko brzmi wspaniale, szczególnie dla entuzjastów leciwych samochodów z ciekawym i szlachetnym rodowodem. Cóż jeszcze w tej motoryzacji może stać się dzisiaj? Jak wygląda dziedzictwo znanych marek, które nie kojarzą nam się obecnie z ciekawymi  i trochę szalonymi projektami, tylko z nudą i dłużyzną aut użytkowych na co dzień? Fiat jest tego najlepszym przykładem, tzn. był. 49 lat po premierze fiata 124 Spider na genewskim salonie, pojawia się jego następca. Czy jest godzien swego prekursora? Przecież to prawie japoński samochód bazujący na Mazdzie MX-5… Odpowiedź nigdy nie będzie oczywista. Płyta podłogowa oraz część podzespołów MX-5 czwartej generacji. I cóż więcej chciało by się powiedzieć. Komuś narodził się w głowie koncept współpracy, bo po co zrobić coś od początku tak jak kiedyś. Niestety, takie trendy w dzisiejszym świecie motoryzacji. Opierają się na popkulturze tworzenia nowych modeli, nawet tych trochę wybujałych, indywidualnych… dużą rolę odgrywa ekonomia i z tym po prostu trzeba sobie poradzić albo bardziej przyziemnie mówiąc, po prostu przetłumaczyć.

Dzisiaj od 08.20 z drobnymi przeszkodami udało się mi i Pawłowi dostać na halę Genewskich targów. Artura nie było z nami o tej godzinie, ponieważ jego przeszkody i kłopoty trwały nadal. Pierwszym stanowiskiem, na które się udałem, albo które wprawiło mnie w zachwyt należało do niszowego tunera Porsche, a mianowicie do RUF-a. Pooglądałem kilka przerobionych klasycznych 911-tek z lat 90’ oraz jedną z lat 70’, która została zachowana w oryginale, przynajmniej z zewnątrz. Następnie dołączył do nas Artur, który zaprosił nas na darmową kawę na stoisku Volvo. W tym czasie pośród takich modeli jak Tipo i całej rodziny Fiatów 500, znajdowały się trzy modele, zapowiadanego wcześniej Fiata 124 spider. Ich sylwetki pokrywały jeszcze srebrzyste prześcieradła. Po wypiciu kawy, której nie piję udałem się jeszcze na stoisko Mazdy, aby ponownie potwierdzić mój zachwyt oddany na cześć modelu MX-5. Po kolejnej przymiarce do roadstera Mazdy, utwierdzony w swoim przekonaniu, wraz z moimi kompanami jako pierwszy pobiegłem na premierę nowego włoskiego roadstera.

Nowy Fiat 124 Spider, którego  ujrzałem na żywo, stał się dla mnie czymś, czego totalnie nie spodziewałem się po turyńskim koncernie od czasów Barchetty. Wtedy wyróżniającą się cechą tego modelu w odróżnieniu od chociażby Mazdy MX-5 był napęd na przód, dzisiaj jednak nawiązuje się do priorytetów zwanych „klasyką gatunku”, mianowicie mały roadster, spora moc w stosunku do wagi i napęd…nie będę podpowiadał.

Bardzo dobrze wyglądający mały roadster z napędem na tył, mało litrażowa pojemność silnika 1,4 multiair z Fiata 500 i moc 140 KM już robi wrażenie i dobrze „wróży”. Design nawiązuje do Mazdy, jednak do starego Spidera również, łagodnie wyglądający przód, symfonia linii bocznej nadwozia, kulminującą lekką agresją, skupiającą się na tylnym pasie karoserii i grill (sześciokątny, dziurkowany) mówi o swoim dziedzictwie… czterowahaczowe zawieszenie z przodu, sześciostopniowa skrzynia biegów i…można tak się zachwycać bardzo, bardzo długo. Moim zdaniem jest to coś ciekawego, godnego uwagi w obecnych czasach i gamie marki Fiat. Na pewno daje dużo frajdy z jazdy i to w takich pojazdach powinno być najważniejsze. Przecież Fiat 124 spider z 1966 roku też opierał się na mieszance wzorców.

Tylko po co tworzyć nowe Tipo, które nigdy nie było sedanem i opierało się na modelu Tempra, może należałoby go nazywać  po prostu 124 i powinno zaprezentować przed modelem spider, a nie równocześnie z nim. Aha i jeszcze jedno. Tym trzecim Fiatem pod srebrna płachta okazał się być stary model 124 Spider. Nie był to jednak egzemplarz popisowy. Jego stan pozostawiał trochę do życzenia.

No dobra. Miałem o tym nie wspominać w tym artykule, ale nie mogę się powstrzymać. Równocześnie ze 124 Spider, firma Abarth zaprezentowała swoją wersję tego modelu. Była to prawdziwa niespodzianka dla mnie oraz dla fanów legendarnego już przecież tunera marki. Ale o tym więcej wkrótce…

Z poważaniem
Michał Kwiatkowski