Blog

#GIMS2017: Subaru

By  | 

Głównym daniem u Subaru była zdecydowanie prezentacja nowej generacji XV. Jednak zanim do niej przejdziemy, chciałbym rozpocząć od innego modelu, który dla mnie na tym stanowisku był o wiele ważniejszy.

Mam tu na myśli Subaru BRZ. To samochód, który powstał dzięki połączeniu geniuszu inżynierów Subaru i Toyoty. Niestety Ci drudzy, kolejny rok udowadniają, że ich wspólne dzieło, zostało spisane na straty. U Toyoty nie było nawet najmniejszej wzmianki o BRZ (zwanej u nich oczywiście GT86). Jest to tym dziwniejsza decyzja, bo w tym roku samochód został odświeżony.

Dlatego będę dozgonnie wdzięczny Subaru, za to, że mimo wszystkich przeciwności, rok do roku pokazują BRZ – bo jest to powód do dumy. Dzięki ich decyzji miałem też okazję sprawdzić jak zmienił się ten samochód. Tym samym mam dobrą i złą wiadomość. Zacznę od tej złej – miejmy to z głowy. Mimo lepszych materiałów i nowej kierownicy, na desce rozdzielczej nadal pozostał „paskowaty” zegarek, który nadal absurdalnie odstaje od całej reszty.

Dobra wiadomość jest taka, że plastikowe – paskudne – imitacje wylotów powietrza znajdujące się przed lusterkami bocznymi, zostały zastąpione przyjemniejszym dla oka wzorem. Oficjalnie więc mogę stwierdzić, że po raz pierwszy od premiery tej serii samochodów, Subaru stało się ładniejsze od Toyoty.

Wróćmy jednak do naszej gwiazdy – nowej generacji Subaru XV. W zeszłym roku mogliśmy zobaczyć je jeszcze jako samochód koncepcyjny, w tym roku pokazano już pełną wersję produkcyjną.

Niewprawione oko, mogłoby pomyśleć, że samochód przeszedł lifting, ale zmiany zaszły na każdym etapie. Po pierwsze samochód zbudowany został na całkowicie nowej – globalnej – płycie podłogowej. Po drugie, słynny napęd AWD jest teraz standardem. Po trzecie – wnętrze. Tutaj chyba czuć najwięcej zmian. Nowa jakość materiałów, nowe fotele i nowy infotainment. Szkoda tylko, że 8-calowy wyświetlacz był wyłączony więc nie można było ocenić jaki postęp Subaru zrobiło w tej kwestii.

Samochód zasilany będzie dwulitrową jednostką generującą 154KM. Subaru nie wyklucza innych wersji silnikowych, plotki mówią nawet o wersji hybrydowej. Czas pokaże. Nowe XV trafi do salonów jeszcze w tym roku. Najważniejsze jednak, że nadal będzie dostępny w intrygująco pomarańczowym kolorze.

Poza BRZ i XV, Subaru nie zapomniało oczywiście o swoich pozostałych modelach. Spotkanie z WRX STi zawsze należy do udanych i nadal mam nadzieję, że kiedyś spotkam się z nim na drodze. Najlepiej w kabinie za kierownicą.

Obecny był również Subaru Levorg, który w naszym plebiscycie otrzymał nagrodę Test Roku. Na targach w Genewie prezentowany był w limitowanej serii EditionBlue… choć był biały. Niebieskie były natomiast akcenty, co ładnie komponowało się całością.