Blog

#GIMS2017: Nissan

By  | 

Nissan miał być jednym z tych najbardziej „problematycznych” stanowisk w Genewie. Przed targami umknęły mi wszelkie informacje dotyczące tej marki więc moją jedyną nadzieją było by zobaczyć concept X-Traila dla właścicieli psów.

Gdy dotarłem na miejsce wielkiego „N”, spełnił się mój najgorszy koszmar. Nie było psiego X-Traila, nie było GT-R, nie było nawet 370Z. Absolutnie całe stanowisko zostało wypełnione po brzegi przez nowego Qashqai. Przeraziłem się. To jeden z tych samochodów, który nigdy do mnie nie przemawiał.

W popłochu biegałem od samochodu do samochodu szukając czegoś innego. Nagle zauważyłem! Gdzieś w samym kącie stała ona. Cała na pomarańczowo. Nowa Micra. Jeszcze nigdy nie cieszyłem się tak na widok kompaktowego samochodu. Całe szczęście, że samochód jest całkiem pojemny, bo niemalże wskoczyłem do środka.

Po kilku głębokich oddechach, postanowiłem otworzyć oczy. Wiedziałem, że pierwsze co zobaczę to będzie kierownica, a to jeden z tych elementów, które moim zdaniem są najsłabsze w Nissanie. Uchylam powiekę i widzę… coś zgrabnego. Nie, nie. To nie modelka stojąca przed samochodem. Dalej mam na myśli kierownicę. Szok. Kierownica jest w końcu fajna! W zasadzie całe wnętrze jest młode, świeże i przemyślane. Tego potrzebowała Micra! W końcu dorównuje do swoich rywali i może śmiało z nimi konkurować w kategorii designu i pomysłu.

Dodatkowo w informacjach prasowych doczytałem, że można Micrę wyposażyć w zestaw nagłośnienia jednej z moich ulubionych marek – BOSE. Co ciekawe, przy takim rozwiązaniu 2 głośniki znajdują się w zagłówku fotela kierowcy. Ostatni raz z takimi rozwiązaniami spotykałem się w roadsterach, więc tym bardziej jestem ciekaw jak spisze się w kompaktowym Nissanie.

Nowa Micra nastawiła mnie tak pozytywnie, że postanowiłem ją obejrzeć jeszcze raz z zewnątrz. Nawet nie zauważyłem, że jest pięcio-drzwiowa. Sprytnie ukryte klamki w tylnych drzwiach dodają całej linii lekkości i są fajnym kompromisem dla osób, które lubią wygląd samochodów trzy-drzwiowych.

Napełniony optymizmem odważyłem się ostatecznie podejść i wsiąść do Qashqai‚a. Całe szczęście, bo tutaj Nissan również popracował nad wyglądem i jakością wykończenia. Mam wrażenie, że miejscami toporne plastiki zostały zastąpione zdecydowanie lepszą klasą materiałów. Jest też ta sama kierownica, którą ugościła mnie nowa Micra.

Qashqai może nie jest jeszcze samochodem, do którego przekonałem się w 100%, ale byłbym nienormalny, gdybym nie przyznał, że w czerwieni i czarnych felgach wygląda intrygująco. Dla mnie to też sygnał, że kolejna generacja X-Traila, który tak mnie do siebie przekonywał, może być strzałem w dziesiątkę.

Drugiego dnia targów Nissan pokazał wszystko co najlepsze. Były dwie wersje GT-R, była 370Z w wersji Nismo, był nawet Juke – też w wersji Nismo. Te pierwsze samochody nieustannie budzą emocje i przyprawiają o szybsze bicie serca. Nic dziwnego więc, że pierwszego dnia Nissan chciał się skupić na Qashqai’u. Może jest to hit sprzedażowy i samochód, który zagości w milionach garaży, ale mało jest na tej planecie pojazdów, które mogą się mierzyć z „Godzillą”.

Jeśli Wam mało zdjęć od Nissana, to zerknijcie do galerii z pierwszego oraz drugiego dnia. Nasz wyjazd do Genewy został wsparty przez naszego Partnera – Grupę Polmotor.