DoDechy by Night

DoDechy by Night #07 – Uwaga, latające kutetetete

By  | 

Są takie chwile w życiu, które wymagają zmian. Z tego powodu dzisiejszy odcinek nie jest normalny (w sumie jak każdy). Nasz specjalny wysłannik, Człowiek Niemiec, czyli Paweł, udał się do stolicy, aby w cieniu księżyca, blokowiska i baru z falafelami nagrać specjalny odcinek, z jeszcze bardziej specjalnej imprezy, z najbardziej specjalnymi gośćmi. A goście to nie byle jacy! Creme de la creme wprost z najgorętszej imprezy lata: Rozgrywka Party 4.0!!

Tylko dzisiaj, tylko tutaj:

  • Człowiek Głos powie Wam takie rzeczy, ze włoski zjeżą się na karku i nie tylko,
  • Czlowiek Falafel opowie mrożąca krew w żyłach historie z pociągiem i Der Kutnem w tle,
  • Człowiek Podcast niespodziewanie obejmie prowadzenie odcinka oraz przeprowadzi ankietę z gośćmi spontanicznymi, niczym w Familiadzie,
  • Człowiek Stażysta będzie milczał, chociaż czasem coś powie. No i pozwolił sobie napisać ten wstęp,
  • gość specjalny, Człowiek Poduszka, da nam poduszki (dzięki Kuba, pozdrów żonę!). Żart tez jakiś być powinien. Chyba.

Serdecznie zapraszamy na show, chociaż tak poważnie, to nie polecam. Za mało herbaty było.

  • Maupiarz

    Przykro mi to pisać, ale odpadłem na ósmej minucie podcastu. Bardzo dziwny i jak dla mnie mało przemyślany pomysł Pawle z nagraniem {dla mnie może źle zrozumiałem ale do dechy by night to autorski pomysł na podcast Michała] a tu słucham mocno podpitych podcasterów branży gier {tak jak by nie mieli miejsca na stałe gdzie o tym namolnie nawijać godzinami].
    No cóż trzeba cierpliwie poczekać na odcinek z prawdziwą ekipą by nighta.

    • Też czekam z niecierpliwością, żeby się zgrać z prawilną ekipą i nagrywać. Ten odcinek można potraktować w roli eksperymentu, a eksperymentować trzeba 😀

    • Tomasz ‚Fazza’ Hoppe

      Też miałem problem z początkiem, jak nie z pierwszą połową nagrania. Ale gdy wszedł temat o PKP to coś zatrybiło. 🙂

      • Mar Ek

        To fakt ,opowiesc Pawla o wycieczce komunikacja publiczna (czyt.PKP) rozwalila mnie doszczetnie 😉 .Szczegolnie motyw ze sklepem we wiosce,hehe.

    • Mar Ek

      Hmmm,no coz. Z przykroscia zgodze sie z kolega Maupiarz-em. Jestem delikatnie zawiedziony. Pawle ,co to za DDBN bez Michala i Artura ?

  • Tomasz ‚Fazza’ Hoppe

    Podobnie jak Cooldan uważam, że granie w wyścigi bycie zmęczonym to wspaniała symulacja dla kierowców. Często zdarza mi się odpalić przykładowo DriveClub’a po nocce, i gdy chwilę pojeżdżę to mi się oczy przymykają. Myślę że to zaledwie zmrużenie ale efekt w real’u byłyby tragiczny. A ile to ja już razy zasnąłem za padem? Niepoliczalna ilość. 😛

    Odnośnie budzeniu się na bezdechu to miałem kilka razy za dzieciaka, i to nic przyjemnego. Bałem się wtedy zasypiać na plecach.
    Najgorsze chyba to jak budzisz się w bezruchu. Jest się w takiej hibernacji. Pamiętam jak za czasów gdy ksiądz Natanek był na topie, wszyscy wokół mieli bekę. Wtedy któregoś ranka miałem ten chu***y stan i widziałem jak we mgle zbliżającą się ciemność z wyciągniętą ręką demona, jakby chciała się ze mną połączyć. Po chwili odzyskałem świadomość ale nie życzę czegoś takiego nikomu. Myślałem, że się posram na miętowo.